Kto nie myślał o wakacjach w Toskanii niech podniesie rękę! Toskania to często synonim wymarzonego urlopu w sielskiej krainie, gdzie życie toczy się zupełnie innym rytmem. Również w nas Toskania wzbudzała dodatkowe emocje. Dlatego postanowiliśmy nie zwlekać i odwiedzić ten osławiony, włoski region.

Polecieliśmy z Modlina do Pizy, tam wynajęliśmy auto i udaliśmy się na włoską prowincję do wcześniej zarezerwowanej, typowej toskańskiej willi z basenem (co prawda nie cała willa była „nasza”, ale oprócz nas i naszych współtowarzyszy podróży nie było w niej innych gości). Kamienne mury budynku otoczonego starymi drzewami sprawiały, że mimo upału na zewnątrz, w domu panował idealny chłodek.

Mieliśmy kilka z góry wytypowanych miejsc, które chcieliśmy odwiedzić, a przemieszczając się pomiędzy nimi docieraliśmy do tych, których nie było na liście, a które okazywały się perełkami. Zresztą już samo przemieszczanie się wśród toskańskich krajobrazów było ogromną przyjemnością!

Lukka, Gaiole in Chianti, Siena

Florencja, Castello di Brolio, San Gusme

Bagni San Filippo

Pienza, San Gimignano, Piza

W bardzo słonecznej Toskanii spędziliśmy 10 dni. Czy to wystarczy, żeby dogłębnie i spokojnie zwiedzić cały ten dość spory region? Raczej nie. Musieliśmy wybierać, co zobaczyć, a co odpuścić, tym bardziej, że upalna pogoda nieco ograniczała nasze plany.

Czy Toskania spełniła nasze dość wysokie oczekiwania? Tak, jest to piękny zakątek Italii, z wieloma fantastycznymi zabytkami, pięknymi miastami (choć najważniejsze z nich, Florencja, akurat nas nie zachwyciła), mnóstwem klimatycznych małych miasteczek, urzekającymi krajobrazami i świetnym jedzeniem. Jakoś tak się złożyło, że Włochy są krajem, który najczęściej odwiedzamy i możemy postawić odważną tezę, że jeśli mamy czas/fundusze na zwiedzenie tylko jednego regionu w Italii, to Toskania byłaby fantastycznym wyborem.