Na Maltę wybraliśmy się w drugiej połowie maja 2016 roku, gdy nasi chłopacy mieli odpowiednio 3 i 6 lat. Szukaliśmy takiego miejsca, by pogoda była już letnia, ale też by było to miejsce turystycznie ciekawe. Braliśmy też pod uwagę możliwości naszych dzieci, stąd wykluczone były jakieś wymagające trekkingi i długie wyprawy. „Na papierze” Malta idealnie wpisywała się w nasze wymagania, tym bardziej, że z racji bezpośrednich lotów z Poznania dotarcie na tą niewielką wyspę na Morzu Śródziemnym było bezproblemowe.

Przez większość naszego półtoratygodniowego pobytu na Malcie zakwaterowani byliśmy w Mellieha, w północno-zachodniej części wyspy. Potem przenieśliśmy się do miejscowości Gudja, na wschodzie wyspy. Warto podkreślić, że z góry założyliśmy przemieszczanie się komunikacją miejską i tu należy się bardzo istotna uwaga – Maltańczycy mają bardzo luźny stosunek do rozkładu jazdy. Niestety, autobusy jeździły jak chciały, a i sama jazda przysparzała nam wiele emocji 🙂

Jednak widoki i natura w pełni rekompensowały nam wszelkie niedogodności związane z komunikacją. Nasze top miejsc, które trzeba odwiedzić, to:

  • Valletta – stolica Malty
  • Mdina – była stolica
  • panwie solne na Gozo
  • katakumby w mieście Rabat
  • ruiny megalitycznych świątyń Hagar Qim oraz Mnajdra
  • miasteczko Marsaxlokk
  • Blue Lagoon na wysepce Comino
  • Ghajn Tuffieha Bay i spacer po okolicy

Wyspa Malta

Wyspa Gozo

Wyspa Comino

Na Malcie spędziliśmy 14 dni i jest to wystarczający czas, by spokojnie zwiedzić tą stosunkowo niewielką wyspę. Jakie są atuty Malty? Ciekawe atrakcje przyrodnicze (jaskinie, plaże, klify, wąwozy), trochę zabytków (z bardziej nieoczywistych – katakumby), powszechna znajomość języka angielskiego, smaczne jedzenie, przewidywalna pogoda, dobrze rozwinięta komunikacja publiczna (wszędzie można dojechać, przy czym punktualność i częstotliwość kursowania pozostawia sporo do życzenia). Nasze zwiedzanie Malty dostosowaliśmy do naszych dzieci. Gdyby były nieco starsze, prawdopodobnie więcej czasu poświęcilibyśmy na Vallettę. Niewykluczone też, że będąc drugi raz na Malcie, pokusilibyśmy się o wypożyczenie auta.