Dlaczego Rugia?

Na Rugię chcieliśmy wybrać się od dłuższego czasu. Jednak przy planowaniu tygodniowych czy 10-dniowych wakacji zawsze bardziej atrakcyjna okazywała się inna opcja, z kolei wyjazd weekendowy wydawał się być zbyt krótki, by w miarę rzetelnie zwiedzić tę wcale nie tak małą wyspę. No i wreszcie wszystko się zgrało – korzystnie ułożone wolne dni na początku maja plus optymistyczne prognozy pogody zachęciły nas do spędzenia 5 dni (choć odliczywszy dojazd, tak naprawdę 4) na Rugii.

Bo Rugia to świetny pomysł właśnie na przedłużony weekend. Ta niemiecka wyspa na Morzu Bałtyckim leży stosunkowo blisko naszych granic – z Poznania można tam dojechać w 4-5 godzin. Również maj to znakomity moment na odwiedzenie Rugii. Nie tylko z powodu braku tłoku turystów, których w sezonie jest tu bardzo dużo, ale z powodu bardzo licznych, rozciągających się po horyzont żółtych pól rzepaku, które tworzą obłędny widok.

Jak zwiedzać Rugię?

Bardzo popularnym środkiem na przemieszczanie się po wyspie jest rower. Infrastruktura rowerowa jest tam naprawdę dobrze rozwinięta – sporo bardzo dobrych, asfaltowych ścieżek rowerowych, liczne wypożyczalnie rowerów, punkty naprawy rowerów, bardzo dużo miejsc do przypięcia rowerów przed restauracjami, przy plażach i wielu innych miejscach. W związku z tym na ten wyjazd wzięliśmy rowery.

Gdzie nocować na Rugii?

Oferta noclegowa jest dość szeroka, przy czym zdecydowanie łatwiej znaleźć kwaterę na wschodnim wybrzeżu wyspy, co ma swoje uzasadnienie. Właśnie na wschodzie Rugii zlokalizowane są wszystkie najciekawsze turystycznie miejsca i nocowanie w tej części wyspy bardzo ułatwia logistykę. My wybraliśmy nocleg w miejscowości Lancken-Granitz. Stąd bardzo blisko jest do zamku Jagdschloss, tajemniczego kompleksu Prora, uroczych miasteczek Sellin czy Göhren, po sąsiedzku przejeżdża „Pędzący Roland” – zabytkowy parowóz, wreszcie oferta pobliskich plaż też jest bardzo atrakcyjna. Nieco dalej mieliśmy jedynie do parku narodowego Jasmund oraz na wyspę Hiddensee.

Już wymienione powyżej atrakcje mogą zapewnić rozrywkę na kilka dni, a przecież Rugia to trasy rowerowe, trekkingowe (szczególnie w Jasmundzie), parki rozrywki dla dzieciaków, muzea, a nawet spacer po imponującej konstrukcji wśród wierzchołków drzew. Oczywiście nie starczyło nam czasu na wszystkie atrakcje, ale widać jak na dłoni, że nie sposób się tu nudzić.

Kilka porad praktycznych

  • koniecznie trzeba zabrać ze sobą gotówkę. W wielu miejscach płacenie kartą było niemożliwe lub też możliwe powyżej 10 euro.
  • ze znajomością języka angielskiego jest różnie. W restauracjach menu jest tylko po niemiecku.
  • niemal wszędzie trzeba płacić za parkingi, często także w niedziele i w nocy.
  • na Rugii, a zwłaszcza na Hiddensee, potrafi wiać i to mocno. Szczególnie może to mieć znaczenie dla rowerzystów na terenach odkrytych. My mieliśmy taki mały przedsmak możliwości wiatru właśnie na Hiddensee, na szczęście tylko na jednym krótkim odcinku.
  • w parku narodowym Jasmund należy zostawić auto na parkingu, ok. 3 km od klifów. Od parkingu do klifów jeździ bus, bodaj za 3 euro można skrócić sobie drogę. Absolutnie nie warto tego robić! Szlak przez las do klifów jest po prostu genialny, może nawet lepszy od samych klifów.
  • należy być przygotowanym na nieco wyższe ceny niż w Polsce. Dotyczy to zwłaszcza restauracji, ale także wstępów na atrakcje (np. spacer ścieżką wśród koron drzew dla rodziny 33 euro, rejs promem na Hiddensee dla rodziny z rowerami tam i z powrotem 114 euro). Kawa w kawiarni to koszt 3,5-4 euro.

Wideopocztówka z Rugii

Fotorelacja

Stralsund

Hiddensee

Trekking w Parku Narodowym Jasmund

Prora

Wycieczka rowerowa przez Jagdschloss, Sellin, Göhren, Klein Zicker

Ścieżka w koronach drzew, Putbus

Podsumowanie

Nam Rugia bardzo się spodobała. Nie ma tu dużych miast, jest trochę atrakcji przyrodniczych, trochę zabytków, trochę rozrywki, wreszcie w niewielkich miasteczkach jest po prostu ładnie. Dojazd na Rugię jest bezproblemowy – autostrada wiedzie aż do Stralsund, z zachodniej części Polski można na Rugię dojechać w 3-5 godzin. Gdybyśmy zostali na Rugii jeszcze dzień czy dwa dłużej, to bez problemu znaleźlibyśmy ciekawe miejsca do zwiedzenia. Jednym słowem – polecamy!