W sezonie letnim Dolomity są niezwykle popularnym celem turystycznym. Ma to swoje dobre i złe strony. Bo tak – infrastruktura turystyczna (parkingi, informacja turystyczna, restauracje) jest przygotowana bardzo dobrze. Ale z drugiej strony przy największych atrakcjach jest dużo ludzi, bywają kłopoty z zaparkowaniem auta, a ceny wynajmu apartamentu są naprawdę wysokie. Początkowo planowaliśmy stacjonować w Cortina d’Ampezzo, ale koszty byłyby horrendalne, więc poszukaliśmy mieszkania kilkanaście kilometrów od tego kurortu.

Co oferują Dolomity? Przede wszystkim liczne, świetnie przygotowane szlaki w górach. My akurat wybraliśmy te bardzo znane, a zarazem niezbyt trudne. Trzeba jednak mieć na względzie fakt, że przy niesprzyjającej pogodzie (deszcz, wiatr) nawet względnie prosta droga może stać się zdradliwa i niebezpieczna. Taki przypadek mieliśmy z szlakiem do jeziora Sorapis. Gdy było sucho, pokonanie kamieni przy podejściu pod górę było proste. Gdy spadł deszcz, zrobiło się ślisko i dziękowaliśmy losowi, że najtrudniejszy odcinek mieliśmy już za sobą.

Poniżej przedstawiamy galerie z czterech szlaków, każdy inny, każdy ciekawy, z każdego inne wspomnienia.

Cinque Torri

Lagazuoi

Tre Cime

Sorapis

Czy warto pojechać w Dolomity? Na pewno tak. Jest to piękny region, oferujący mnóstwo szlaków górskich. Może bardziej niż gdzie indziej przydaje się w Dolomitach dobra pogoda. Gdy pada deszcz i nadciągną chmury przyjemność z eksplorowania gór mocno spada, a czasem robi się nawet niebezpiecznie. Z nami pogoda różnie współpracowała – dwa dni było bardzo ładnie, jeden dzień przyniósł przelotne opady, a na Lagazuoi przeżyliśmy prawdziwą ulewę. Gdy na któryś z dni prognoza przewidywała deszcze przez większość dnia, stwierdziliśmy, że wybierzemy się na wycieczkę do Wenecji, zamiast ryzykować kolejne przemoknięcie. I okazało się to fantastycznym pomysłem.

Planując wyjazd w Dolomity należy mieć też na uwadze dość długą drogę, znaczącą dłuższą niż w przypadku wyjazdu choćby w Alpy w Austrii. Ma to znaczenie zwłaszcza jeśli jedzie się z dziećmi. Aby nieco uatrakcyjnić powrót, po drodze w Niemczech zaplanowaliśmy jakieś niezbyt długie atrakcje, żeby uniknąć siedzenia w aucie bite 13-14 godzin.