Liechtenstein to jedno z najmniejszych państw na świecie. Wciśnięte pomiędzy Austrię i Szwajcarię ma niewielki obszar (160 km2, znacznie mniej niż miasto Poznań) i skromną liczbę mieszkańców (40 tys. ludzi). Specjalnie do Liechtensteinu na pewno byśmy się nie wybrali, ale nadarzyła się wyjątkowa okazja. Mieliśmy do przejechania dość długą drogę, z doliny Zillertal w Austrii do kantonu Valais w Szwajcarii. Na mapie nawet nie wydawało się to bardzo daleko, ale trasa prowadziła przez Alpy, a w górach często krótka droga okazuje się być faktycznie długą drogą. Dlatego pomyśleliśmy o atrakcjach po drodze i w tym momencie do akcji wkracza Liechtenstein!
Liechtenstein to formalnie niezależne państwo. Czy jest to "normalne" państwo? No tak nie do końca. Nie ma sił zbrojnych, nie ma własnej waluty i wielu innych atrybutów, jakie większość państw posiada. W wielu sprawach jest zależne od Szwajcarii. Ale mimo wszystko ma pewien zakres niezależności i funkcjonuje już od ponad 300 lat.
Liechtenstein jako księstwo powstał w 1719 roku i od tamtej pory rządzi nim dynastia Liechtensteinów. Początkowo Liechtenstein był częścią kolejnych wcieleń państwa niemieckiego (Świętego Cesarstwa Rzymskiego, Związku Reńskiego i Związku Niemieckiego). W 1866 roku ten ostatni organizm rozpadł się, co dla Liechtensteinu oznaczało niepodległość. Na zdjęciu ratusz w Vaduz.
Ustrój Liechtensteinu to monarchia konstytucyjna, przy czym władza księcia jest znacznie większa niż w innych europejskich monarchiach. Co więcej, w referendum w 2003 roku mieszkańcy księstwa zwiększyli zakres kompetencji księcia.
W XIX wieku Liechtenstein zachowywał ścisłe związki z Austrią. W obu wojnach światowych księstwo pozostało neutralne, przy czym po I Wojnie Światowej doszło do wielkiej zmiany sojusznika. Liechtenstein postawił bowiem na Szwajcarię. Co to oznaczało w praktyce? Unię celną, unię monetarną, a nawet unię pocztową i wiele innych wspólnych projektów.
Tyle rysu historycznego. Gdy szukaliśmy informacji o Vaduz, powtarzała się opinia, że to znakomite miejsce na krótki, godzinny, maksymalnie dwugodzinny spacer wzdłuż ulicy Städtle. Ulica ta została wyłączona z ruchu samochodowego, więc na spacer nadaje się idealnie.
Tu akurat mamy widok na mniej imponującą stronę ratusza w Vaduz, ale warto zwrócić uwagę na kamienny herb Vaduz.
Jeszcze odnośnie samego Liechtensteinu. Gdy chłopaki usłyszeli, że zatrzymamy się na stopa w kraju, w którym jeszcze nie byli, od razu włączył im się instynkt odkrywcy. Pracowicie liczyli, ile krajów już zwiedzili, a głównym przedmiotem sporu było to, czy Adasiowi można zaliczyć Watykan. Jaś zwiedził go świadomie, a Adaś w brzuchu mamy. Kwestia pozostaje kontrowersyjna 🙂.
Zaczęliśmy więc nasz spacer po głównej ulicy Vaduz. Spojrzeliśmy na prawo - galeria sztuki.
Parę kroków dalej nowoczesny, czarny gmach wykonany z bazaltu. To muzeum sztuki, wzniesione całkiem niedawno, bo w 2000 roku.
Byliśmy zaopatrzeni w miniprzewodnik po Vaduz, więc tak sobie szliśmy i odhaczaliśmy - o, tu muzeum, o tam urząd, a tam jeszcze coś.
Rzeźba twarzy afrykańskiego królewicza, dłuta niemieckiego rzeźbiarza Stillinga. Powstała w 2000 roku.
W deptak wkomponowano znaczki pocztowe, co było znakiem, że zbliżamy się do siedziby poczty.
Ciekawostka - Liechtenstein bardzo, bardzo długo był państwem, w którym prawa wyborcze przysługiwały tylko mężczyznom. Kobiety prawo głosu otrzymało dopiero w 1984 roku.
To coś w rodzaju bramy mocno nas zaintrygowało - ze środka wydobywały się bardzo podejrzane szmery. Okazało się, że to coś w rodzaju fontanny, przy czym trzeba było zajrzeć do środka, by zobaczyć strumień wody.
Budynek po prawej to Poczta Główna Liechtensteinu, po lewej to Bank Narodowy.
Komu najbardziej do twarzy? 🙂
Dwie minutki spaceru i oto siedziba rządu Liechtensteinu. Budynek wzniesiono na początku XX wieku.
Odwracamy się do tyłu i po prawej muzeum narodowe. Co mocno rzuciło nam się w oczy - betonoza. Cały plac pokryty kostką, duża pusta przestrzeń.
Tuż obok gmachu rządu postawiono, i to całkiem niedawno, bo w 2008 roku, gmach parlamentu Liechtensteinu. Obraduje tu 25 posłów tego księstwa.
Gmach parlamentu składa się z dwóch budynków i szklanego łącznika. Ten spiczasty to „Hohes Haus” - w nim znajduje się sala plenarna. Ten po prawej to „Langes Haus” - znajdują się w nim sale konferencyjne, biura, bufet i biblioteka.
Parlament jest proporcjonalny do wielkości państwa - zasiada w nim raptem 25 posłów.
W przedłużeniu „Langes Haus” po lewej stronie mieści się Archiwum Państwowe.
Dochodzimy do końca ulicy Städtle, nareszcie jest trochę zieleni.
Książe Franciszek Józef II rządził Liechtensteinem od 1938 do 1989 roku, cała epoka. Obecnie księstwem rządzi jego syn, książę Jan Adam II, a na kolejnego władcę jest szykowany wnuk Franciszka książę Alojzy.
U stóp Katedry św. Floryna jest taki oto pomnik.
Gdy się odwrócimy do tyłu, widzimy pagórki - to już nie jest Liechtenstein. Granica pomiędzy księstwem i Szwajcarią przebiega na rzece Ren, a te wzgórza są już za rzeką.
Katedra św. Floryna została wybudowana w 1873 roku w stylu neogotyckim.
Do godności katedry wyniósł ją Jan Paweł II w 1997 roku.
Po II Wojnie Światowej nastąpił szybko wzrost zamożności księstwa. Dziś Liechtenstein jest uważany za jedno z najbogatszych państw świata. Choć należy zaznaczyć, że koszty życia też są tu odpowiednio wysokie, a osiedlanie się w księstwie podlega bardzo ścisłym rygorom.
W ten sposób zakończyła się pierwsza i z dużym prawdopodobieństwem ostatnia nasza wizyta w księstwie Liechtenstein.
W Liechtensteinie, a właściwie w jego stolicy Vaduz, byliśmy raptem przez 2 godziny. Ale były to bardzo pozytywnie spędzone 2 godziny. Zobaczyliśmy, że na przestrzeni kilkuset metrów, przy jednej alei, mogą mieścić się wszystkie ważniejsze instytucje państwowe. Widzieliśmy bardzo duże nasycenie ulic luksusowymi autami. Wreszcie odwiedziliśmy kraj, który jest prawdziwą monarchią, gdzie faktyczną władzę dzierży książę. Parlament istnieje, ale jego rola jest mocno ograniczona. W Europie pod tym względem Liechtenstein jest perełką. Na dłuższe zwiedzanie Liechtenstein chyba potencjału nie ma, ale jako przerywnik w podróży sprawdził się znakomicie!