Na pierwszy rzut oka Węgrów (położony we wschodniej części Mazowsza, niedaleko granicy z Podlasiem) nie wydaje się być wielce atrakcyjnym miejscem na zwiedzanie. Często jednak pozory mylą. Wybraliśmy się na niedługi spacer tylko i wyłącznie po najbliższych okolicach Rynku Miejskiego i odkryliśmy mnóstwo ciekawych miejsc. A wiemy, że Węgrów ukrywa jeszcze kilka innych ciekawych zakątków, które może odwiedzimy przy innej okazji.

Chyba najbardziej spodobały nam się drewniane domy przy ul. Narutowicza z jednej strony rynku oraz przy ul. Kilińskiego i Kościuszki z drugiej strony. Niektóre nieco podniszczone, niektóre pięknie zdobione, zdecydowana większość wygląda na zamieszkałe. To jest świat, który jeszcze gdzieniegdzie, choć coraz rzadziej, można spotkać, ale który jednak odchodzi. Nawet krótki spacer unaocznił nam, że w Węgrowie współistniały różne religie. Czasem zgodnie, czasem mniej zgodnie. To jednak już historia – żydów w Węgrowie już nie ma, ewangelików w znaczącej liczbie też.

A sam Węgrów warto zwiedzić!