W okolicach Poznania jest sporo tras rowerowych. Wybraliśmy trasę położoną na północ od Poznania, pomiędzy poligonem Biedrusko i doliną Warty. Część tej pętli to nowa, bardzo wygodna, asfaltowa ścieżka rowerowa (odcinek Biedrusko – Łysy Młyn – Radojewo), część (Radojewo – Biedrusko) wiedzie leśnymi szlakami wzdłuż Warty.
Jeśli tylko jest to możliwe, to wszelkie wycieczki, czy to w formie pieszej, czy na rowerach, staramy się pokonywać jako pętle. Powód prozaiczny i oczywisty - tak jest ciekawiej, nie trzeba tej samej drogi pokonywać dwa razy. Na trasie Biedrusko - Łysy Młyn - Radojewo - Kokoryczowe Wzgórze - Biedrusko jest to wręcz wskazane!
Za punkt startu obraliśmy Biedrusko, choć równie dobrze można startować z Łysego Młyna czy Radojewa. Na zdjęciu Pomnik 7 Pułku Strzelców Konnych Wlkp., który w tym miejscu stoi od 2018 roku. Wcześniej miał lokalizację w innej części Biedruska, a przy okazji przenosin został gruntownie odnowiony.
Budynek kuźni z 1904 roku.
Od jakiegoś czasu ścianę jednego z budynków w Biedrusku zdobi taki oto piękny mural, poświęcony 7 pułkowi Strzelców Konnych.
Wiele jest historii pięknych budowli, które przegrały walkę z upływającym czasem i dziś są w stanie zrujnowanym. Niewiele, bardzo niewiele brakowało, by do tego grona dołączyło kasyno oficerskie w Biedrusku. Obiekt ten powstał na przełomie XIX i XX wieku i był użytkowany w różnych celach do początku lat 90. ubiegłego wieku.
Potem został porzucony i niszczał w zastraszającym tempie. W okolicach 2015 roku budynkowi groziło zawalenie, był w stanie wręcz agonalnym. I wówczas wydarzył się mały cud. Kasyno zostało kupione przez firmę Pitt Bul i rozpoczęto odbudowę tego pięknego, jak widać, budynku. Wiele prac już wykonano (stan na początek 2023 roku), sporo jeszcze zostało do zrobienia, ale wydaje się, że kasyno zostanie uratowane.
Biedrusko jest specyficzną miejscowością. Historia tej wioski jest ściśle i nierozerwalnie związana z wojskiem, i to od ponad 100 lat. Przez długie lata było to miejsce niedostępne dla większości ludzi, a i obecnie spora część mieszkańców jest związana w jakiś sposób z wojskiem. Choć należy zaznaczyć, że w związku z dynamicznym zwiększaniem liczby mieszkańców w ostatnich latach ten odsetek maleje.
Biedrusko ma chyba sporo szczęścia do ochrony zabytków. Kasyno zostanie odrestaurowane, wieża ciśnień z 1901 lub 1902 roku także została już w XXI wieku gruntownie wyremontowana. Szkoda jedynie, że wieża znajduje się na terenie wojskowym i nie jest udostępniona dla turystów. Jak wygląda w środku, można zobaczyć na filmie poświęconym właśnie tej wieży: https://youtu.be/k0prUEGd3H0
Od Biedruska do Radojewa mamy fantastyczną drogę rowerową. Tutaj kilometry mijają naprawdę szybko.
I dotarliśmy do Łysego Młyna. To jest świetne miejsce na krótki przystanek. Mamy tu niewielkie jezioro, ścieżkę dydaktyczną wokół niego (choć od jakiegoś czasu nie można przejść dookoła z uwagi na zamknięty z powodu złego stanu technicznego pomost), a także młyn, w którym Nadleśnictwo Łopuchówko urządziło ośrodek dydaktyczny.
Szczęście w nieszczęściu. Jak lunęło, to z przytupem, ale akurat przejeżdżaliśmy przez Radojewo i mogliśmy się schronić w miejscowej restauracji.
Na zdjęciu niszczejący pałac rodziny von Treskow w Radojewie. My byliśmy tu przy okazji innej wycieczki i wówczas te okolice zwiedziliśmy dokładnie. Poniżej link do wyprawy na Kokoryczowe Wzgórze:
https://fotostorytravel.pl/kokoryczowe-wzgorze-2021/
Tym razem zatem nie skupialiśmy się na niuansach Kokoryczowego Wzgórza, a pojechaliśmy dalej.
Gdy poprzednio byliśmy na cmentarzu rodziny von Treskow, była wczesna wiosna i roślinność była mocno przyblakła. Teraz bujna zieleń spowodowała, że cmentarz ginął nieco pośród roślin.
Jeszcze tylko rzut oka na ruiny zameczku na Kokoryczowym Wzgórzu i wracamy na nasz szlak.
Ten ogromny platan to jeszcze pozostałość po parku urządzonym przez rodzinę von Treskow.
Pozostał nam jeszcze przejazd wzdłuż doliny Warty z powrotem do Biedruska. O ile pierwsza część trasy prowadziła przez tereny cywilizowane - wsie, wzdłuż szosy, to druga część trasy była dzika.
Droga od Radojewa w przeważającej części prowadziła przez las, ale czasami zdarzały się chwile otwartej przestrzeni.
Wjechaliśmy na Nadwarciański Szlak Rowerowy. Prowadzi on, jak sama nazwa wskazuje, wzdłuż Warty i liczy aż 372 km długości. Zaczyna się w okolicach Zawiercia, kończy przy ujściu Warty do Odry, a Poznań dość umownie dzieli ten szlak na część wschodnią i zachodnią.
O, to była największa niespodzianka na naszej trasie. Nie dość, że spotkaliśmy padalca, to jeszcze udało się zrobić mu zdjęcie!
Ta rzeczka kilkaset metrów dalej wpada do Warty.
Już bardzo niedługo, w połowie 2023 roku, będzie tu kładka pieszo-rowerowa, łącząca oba brzegi Warty. Ogromnie ułatwi to dotarcie z Nadwarciańskiego Szlaku Rowerowego do Owińsk. A przecież Owińska też oferują naprawdę ciekawe atrakcje - Park Orientacji Przestrzennej i przede wszystkim Klasztor Cysterek.
O proszę, zza drzew wyłania się właśnie Klasztor Cysterek w Owińskach.
Mimo że trasa nie jest krótka, to wcale nam się nie dłużyła. A to dzięki temu, że co chwilę napotykaliśmy coś innego. A to rzeczka i jakiś mostek, a to widok na Wartę, a to imponujące drzewa. Tu akurat fragment, gdzie rosną tzw. Dęby Marianowskie, czyli ponad sto dwustuletnich dębów.
I wróciliśmy do Biedruska. Na zdjęciu budynek starej poczty, obecnie pełniący funkcję żłobka.
I kolejne ważne miejsce w Biedrusku - pałac. Zanim go obejrzeliśmy, wstąpiliśmy na chwilę do Panteonu Powstania Wielkopolskiego, by zaznajomić się z przebiegiem tego nieodległościowego zrywu.
Neorenesansowy pałac w Biedrusku został wybudowany przez Albrechta Ottona Maksymiliana von Treskow w 1877 roku.
Obecnie w pałacu mieści się hotel i restauracja.
Wokół pałacu jest spory, 14-hektarowy park i choć widoczne są starania, by i pałacowi, i parkowi przywrócić dawną świetność, to jeszcze sporo zostało do zrobienia, zwłaszcza w przypadku parku.
Na koniec tak udanej i szczęśliwej (pamiętamy ulewę w Radojewie) eskapady nie mogło zabraknąć nagrody dla wszystkich 🙂.
Jak widać, nie jest to bardzo długa trasa, czas samej jazdy też nie jest jakiś imponujący. Po drodze jednak jest tyle ciekawych miejsc, że może się z tego zrobić znacznie dłuższa wyprawa.
Wielką zaletą tej pętli jest to, że po drodze jest dużo atrakcyjnych miejsc na odpoczynek. Są ciekawe miejsca w Biedrusku, bardzo malowniczo położony jest Łysy Młyn, a Kokoryczowe Wzgórze jest na tyle interesujące, że warto mu poświęcić osobny spacer. Można też sobie zaplanować przystanek na coś do zjedzenia. W Radojewie jest restauracja, a w Biedrusku można nawet wybrać spośród kilku restauracji. Nie jest to wycieczka bardzo długa – do przejechania jest ok. 18 km. Biorąc jednak pod uwagę możliwe dość liczne przystanki cały przejazd może zająć pół dnia. Walory krajoznawcze tej pętli oceniamy bardzo wysoko.