Na krótki, trzydniowy wypad szukaliśmy miejsca z dobrymi trasami rowerowymi, atrakcyjnego turystycznie i niezbyt odległego. Wybór padł na Park Mużakowski i okolice. Noclegi zaplanowaliśmy po niemieckiej stronie, a ambitny plan zakładał dojechanie rowerami do Parku Mużakowskiego, Geoparku i Parku Głazów. Jedyne, co nas martwiło, to nieciekawe prognozy pogody, ze sporymi opadami deszczu.

Park Mużakowski

Geopark

Kopalnia Tagebau Nochten, Park Głazów

Miśnia

Niekorzystne prognozy przesuwały się z dnia na dzień. Początkowo miało padać pierwszego dnia – było ładnie, potem drugiego dnia – też było ładnie, trzeciego dnia też nie padało, ale za to czwartego, gdy wyjeżdżaliśmy, to lało potężnie. Dzięki temu udało nam się sporo pojeździć po okolicy, na pewno ciekawa była też wycieczka, już samochodem, do Miśni. Jedyne, co trochę nam zepsuło wrażenia, to remont w Parku Rododendronów w Kromlau. Jest takie znane zdjęcie kamiennego mostku nad jeziorkiem w tym parku (w odpowiednich warunkach most pięknie odbija się w wodzie), ale nie mogliśmy go powtórzyć, bo z jeziora spuszczono wodę. Ale i tak z całego wyjazdu byliśmy bardzo zadowoleni.