Dlaczego Malezja?

Kolejnym naszym podróżniczym celem była Azja Południowo-Wschodnia. Rozważaliśmy przez chwilę Tajlandię, nieco dłużej Wietnam, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na Malezję. Dlaczego akurat na ten kraj? Zachęciło nas kilka rzeczy. Przede wszystkim jest to kraj bardzo ciekawy pod względem turystycznym. Oferuje piękną, różnorodną przyrodę, nowoczesne miasta, ale zarazem zachowane miejsca, które nie zmieniły się od ponad 100 lat. Do tego, w porównaniu z krajami sąsiednimi, Malezja jest krajem bardziej rozwiniętym, bezpiecznym, a do tego powszechna jest tu znajomość języka angielskiego.

Jak dotrzeć do Malezji?

Oczywiście tylko samolotem i, niestety, z przesiadkami. Najpopularniejsze są przesiadki w Stambule lub w Emiratach Arabskich (Dubaj lub Sharjah). My zdecydowaliśmy się na opcję ekonomiczną i linie Air Arabia. Bilet Warszawa – Kuala Lumpur z przesiadką w Sharjah i z powrotem kosztował nas ok. 3300 zł za osobę. Lot liniami bardziej prestiżowymi (Qatar Airways, Etihad) oznaczał wydatek ok. 4500 zł za osobę. Mieliśmy do wyboru opcję ryzykowną przesiadki (1 godzina między lotami) lub kilkanaście godzin przerwy w Sharjah. W stronę do Kuala Lumpur nie ryzykowaliśmy i te kilkanaście godzin spędziliśmy na zwiedzaniu Dubaju, natomiast w drodze powrotnej zależało nam na szybkim transferze i zdecydowaliśmy się na opcję z szybką przesiadką. Było trochę pośpiechu na lotnisku w Sharjah, ale zdążyliśmy. Niezależnie od wybranego wariantu, taka podróż jest dość długa i męcząca, co należy mieć na uwadze przy układaniu planu zwiedzania.

Szczepienia

Nie są wymagane żadne dodatkowe szczepienia podczas podróży do Malezji, ale będąc ostrożnym zdecydowaliśmy się na te zalecane, czyli dur brzuszny, WZA i WZB oraz tężec, krztusiec, błonica. Warto pomyśleć o tym nieco wcześniej, gdyż niektóre szczepionki są podawane w kilku dawkach.

Teoretycznie jest to region malaryczny, choć miejscowi twierdzili, że w Malezji malaria nie występuje. Pojawiają się natomiast przypadki dengi. My z komarami spotkaliśmy się jedynie dwukrotnie – w Cameron Highlands, gdzie mieliśmy nocleg w otoczeniu dżungli (nad łóżkami były moskitiery) oraz przez chwilę w Taman Negara. Repelenty stosowaliśmy bardziej dla komfortu psychicznego niż z konieczności 🙂

Warto też przygotować organizm na odmienną florę bakteryjną, bo mogą dopaść problemy brzuszne.

Formalności przed wjazdem

Polacy nie potrzebują wiz przy wizycie w celu turystycznym, ale trzeba wypełnić formularz Digital Arrival Card (MDAC). Co ważne, trzeba go wypełnić każdorazowo przed wjazdem na teren Malezji. Gdy polecieliśmy na 4 dni do Singapuru i potem wróciliśmy do Kuala Lumpur, ponownie musieliśmy wypełnić MDAC. W internecie można znaleźć informacje, że potrzebne jest też potwierdzenie noclegu i bilet powrotny, ale od nas niczego takiego nie wymagano.

Plan na Malezję

Na pobyt w Malezji mieliśmy przeznaczone 14 dni, do tego jeszcze 4 dni na Singapur. Chcieliśmy w tym czasie zobaczyć wszystkie najciekawsze miejsca w tym kraju. Pominęliśmy część Malezji na wyspie Borneo. Po namyśle zdecydowaliśmy się na taki ramowy plan:

  • 2 noclegi w Cameron Highlands
  • 3 noclegi w Taman Negara
  • 5 noclegów na wyspie Langkawi
  • 2 noclegi w Georgetown
  • 1 nocleg w Kuala Lumpur

Pierwotnie planowaliśmy dłużej zostać w Kuala Lumpur, ale linie Air Arabia przełożyły nam lot o 2 dni i musieliśmy nasz program dostosować do nowego terminarza. Na pierwsze 6 dni, w trakcie których zwiedzaliśmy Cameron Highlands i Taman Negara, wypożyczyliśmy auto, a potem przemieszczaliśmy się samolotami, a lokalnie taksówkami Grab.

Wypożyczenie auta

Kierując się opiniami w internecie, zdecydowaliśmy się na ofertę lokalnej firmy Agtran. Nie mamy do niej żadnych uwag – szybki i dobry kontakt przez Whatsapp, auto bez zarzutu. Wybraliśmy konkretny model Perodua Alza, samochód produkcji malezyjskiej. Za auto z pełnym ubezpieczeniem za 6 dni zapłaciliśmy 1500 zł.

Jazda po Malezji

W Malezji obowiązuje ruch lewostronny, co jest pewnym utrudnieniem. Jeździliśmy praktycznie tylko na trasach, nie pchaliśmy się do dużych miast. Nie napotkaliśmy na większe problemy. Drogi są całkiem niezłe, kultura jazdy też na dobrym poziomie. Warto kupić kartę prepaid do płatności na autostradach.

Loty wewnętrzne

Najwygodniejszym środkiem podróży między różnymi regionami Malezji jest samolot. Lotów jest bardzo dużo i do tego są relatywnie tanie. Wszystkie loty wewnętrzne kupowaliśmy już będąc w Malezji, nie trzeba kupować ich z dużym wyprzedzeniem. Za lot Langkawi – Georgetown zapłaciliśmy 130 zł od osoby, najdroższy był lot Georgetown – Singapur (450 zł od osoby).

Dane mobilne, telefony

Na dwa telefony kupiliśmy e-simy, a na kolejne dwa na miejscu kupiliśmy lokalne simy. Każde z tych rozwiązań ma pewne plusy. E-sima można załatwić jeszcze w Polsce i potem już nie martwić się o szukanie lokalnych kart. Fajne było to, że nasz e-sim działał zarówno w Malezji, jak i w Singapurze. Z kolei lokalny sim działał tylko w Malezji, miał za to o wiele większy limit danych mobilnych, co też się przydawało.

Gniazdka elektryczne

W Malezji są gniazdka typu brytyjskiego i dla własnej wygody najlepiej wziąć ze sobą kilka adapterów.

Ceny

Generalnie w Malezji jest taniej niż w Polsce. Na pewno znacznie tańsze jest jedzenie, zwłaszcza street food. Śmiesznie wręcz tanie jest jeżdżenie taksówkami Grab. Za krótsze kursy płaciliśmy 5-6 zł, za jazdę trwającą 40 minut płaciliśmy 25-30 zł.

Można też znaleźć naprawdę tanie noclegi. My nie wybieraliśmy tych najtańszych, a za niezwykle klimatyczny nocleg w Cameron Highlands płaciliśmy 330 zł za noc, w Kuala Lumpur za pokój z widokiem na Petronas Towers i basenem infinity 380 zł.

Zachęcające są też ceny rejsów łódkami czy typowo turystycznych atrakcji typu parasailing czy pływanie na bananie. Porównywalne do polskich były natomiast ceny jazdy gokartami.

Noclegi

Mieliśmy spore wymagania co do miejsc noclegowych. Musiało było czysto, wygodnie, a na Langkawi pozwoliliśmy sobie na trochę luksusu. Jako że z naszych noclegów byliśmy co najmniej zadowoleni, a w kilku przypadkach zachwyceni, podamy miejsca, w których zatrzymaliśmy się:

  • Cameron Highlands: Rain Forest Inn – Ringlet; bambusowa chatka w dżungli, niesamowicie klimatyczna, z bardzo smacznym śniadaniem i możliwością wykupienia kolacji; bardzo polecamy!
  • Taman Negara: Balai Serama Guesthouse; w tej okolicy wybór noclegów jest dość skromny, ale udało nam się znaleźć bardzo fajny ośrodek; plusem był piękny ogród, bardzo smaczne śniadania i kolacje oraz możliwość wykupienia u gospodarza wycieczek do dżungli, z czego skorzystaliśmy; jedyny mankament to z racji bliskości dżungli sporo nieproszonych gości biegających i latających po apartamencie; całościowo bardzo polecamy!
  • Langkawi: The Sanctuary Langkawi; absolutnie genialne miejsce, rewelacyjne do relaksu i wypoczynku; nowoczesne pomieszczenia, super czyste, bardzo uczynny gospodarz, rewelacyjne śniadania, bardzo fajny basen tylko do naszego użytku; ani przez moment nie żałowaliśmy ani jednej złotówki z 810 zł za noc;
  • Georgetown: Citadines Connect Bertam Georgetown Penang; typowy, duży hotel; dostaliśmy bardzo przyjemny, obszerny apartament, był też basen (choć z dość zimną wodą) i nowa siłownia; hotel był trochę oddalony od centrum, ale przy tanich Grabach to nie był problem;
  • Kuala Lumpur: Eaton Residencies; zależało nam na hotelu z basenem infinity, który miałby widok na Petronas Towers; i ten hotel (choć właściwie to raczej wynajmowane apartamenty typu airbnb niż hotel) ten warunek spełnił, więc byliśmy zadowoleni;

Podsumowanie

Dwa tygodnie w Malezji to był fantastycznie spędzony czas. Trochę pozwiedzaliśmy, przeżyliśmy kilka przygód (najlepsza była całodzienna wycieczka do dżungli), ale też mieliśmy czas na relaks (wyspa Langkawi). Gdybyśmy jeszcze raz mieli układać plan na Malezję, to jedynie przy Cameron Highlands zastanowilibyśmy, czy warto ten region odwiedzać. Tam było relatywnie niewiele ciekawych miejsc, a zwiedzanie było utrudnione przez duże korki na jedynej drodze przez ten region. Pozostałe miejsca były świetne i bez wątpienia warto je uwzględnić przy zwiedzaniu Malezji. Należy podkreślić, że przez cały czas pobytu w tym kraju czuliśmy się bezpiecznie i komfortowo. Nie mieliśmy żadnych nieprzyjemnych przygód. Malezja pozostanie w naszej pamięci jako super miejsce na egzotyczne wakacje!

Fotogaleria

Cameron Highlands

Taman Negara

Langkawi I

Langkawi II

Langkawi III

George Town I

George Town II

Kuala Lumpur