Wyprawa na Maderę była bardzo wyczerpująca. Pierwszego dnia musieliśmy wstać, gdy jeszcze na dworze było ciemno, taksówka na lotnisko, potem lot Lizbona – Funchal, wynajęcie auta, odebranie kluczy od mieszkania – wszystko w biegu. Jako że na miejscu mieliśmy 2 dni, a na Maderze jest mnóstwo ciekawych miejsc, to musieliśmy sobie wszystko dokładnie zaplanować. A i tak swoje dwa grosze wtrąciła pogoda w postaci mgieł w centralnej części wyspy, przez co musieliśmy korygować plany.

Dzień 1

Dzień 2

Gdy drugiego dnia o północy wróciliśmy do naszego lizbońskiego mieszkania, byliśmy wykończeni. Ale też jednocześnie niesamowicie zadowoleni. W rankingu miejsc, które nam się najbardziej podobały, Madera na pewno znalazłaby się w czołówce. Jest to miejsce, do którego nie jest się tak prosto z Polski dostać. O ile np. na wyspy Kanaryjskie jest mnóstwo bezpośrednich połączeń z różnych lotnisk w Polsce, to na Maderę trzeba lecieć z przesiadką w Lizbonie. Jeśli już jednak ktoś jest w Lizbonie, to na pewno warto wybadać opcję poświęcenia kilku dni na wyprawę na Maderę.