Dlaczego Jordania?

Decyzję o wyjeździe na przełomie października i listopada do Jordanii podjęliśmy dość spontanicznie. Chcieliśmy poznać coś nowego, a przy okazji skorzystać z tego, że ten okres jest optymalny do zwiedzania krajów Bliskiego Wschodu. Jordania oferowała ciekawe miejsca do zwiedzania, nieźle rozwiniętą infrastrukturę turystyczną, bezpieczeństwo i przyjaźnie nastawionych ludzi. Wybuch konfliktu izraelsko-palestyńskiego na początku października nieco zburzył nasz spokój odnośnie bezpieczeństwa, ale koniec końców nie miało to wpływu na naszą podróż.

Jordania w 7 dni

Być może komuś przyda się plan naszego tygodniowego wyjazdu. Poniżej rozpiska, dzień po dniu, co zwiedzaliśmy w Jordanii:

  • dzień 1. – po przylocie bardzo późnym wieczorem nocleg w Madabie (tego dnia nie liczymy), od rana zwiedzanie Madaby, Jerashu, przejazd nad Morze Martwe i kąpiel w przy zachodzie słońca – nocleg w Elite Apartment Dead Sea Samara Resort
  • dzień 2. – kąpiel w Morzu Martwym, Salt Beach, trekking w Wadi Numeira, zamek Shobak (Montreal) – nocleg w At-Taybeh
  • dzień 3. – trekking w Wadi Ghuweir, Mała Petra – nocleg w At-Taybeh
  • dzień 4. – Petra, przejazd na Wadi Rum – nocleg na pustyni
  • dzień 5. – trekking na szczyt Jabal umm Ad Dami, całodzienna wycieczka po Wadi Rum – nocleg na pustyni
  • dzień 6. – przejazd do Ammanu, zwiedzanie As-Salt i wieczorne zwiedzanie Ammanu – nocleg w Ammanie
  • dzień 7. – Amman i wieczorem wylot do Polski

Miejsca, które trzeba odwiedzić

Które z tych miejsc uważamy za absolutne „must see”? Na pewno Petra i Wadi Rum, dodalibyśmy do tego rzymskie miasto w Jerash, wizytę nad Morzem Martwym, kanion Wadi Ghuweir i mozaiki w Madabie.

Tam nie dotarliśmy

Kilka miejsc, prawdopodobnie wartych odwiedzenia przy nieco dłuższym pobycie w Jordanii, świadomie odpuściliśmy. Czasem ze względu na brak czasu, czasem wybieraliśmy, naszym zdaniem, ciekawsze alternatywy, raz też musieliśmy zrezygnować z trekkingu z uwagi na minimalny wiek wejścia wynoszący 18 lat. Co zatem pominęliśmy:

  • Akaba – fanami snorkelingu nie jesteśmy, plaże i kąpiele znacznie ciekawsze są w Morzu Martwym, a samo miasto nie zachwyca
  • zamek Karak – po zwiedzeniu zamku Shobak uznaliśmy, że wystarczy nam już ruin zamków
  • Wadi Mujib – najbardziej ekstremalny wąwóz w Jordanii, niestety powyżej 18 lat
  • Szlaki trekkingowe w Rezerwacie Biosfery Dana – mieliśmy rozeznane kilka szlaków, np. Dana Trail, Rumana Trail, ale wybraliśmy jeden, naszym zdaniem najbardziej atrakcyjny – Wadi Ghuweir
  • Umm ar-Rasas – ruiny bizantyjskiego miasta – to jednak dwie półki niżej od Jerash
  • związane z historiami biblijnymi góra Nebo oraz miejsce domniemanego chrztu Jezusa – zamiast tego wybraliśmy kąpiel przy zachodzącym słońcu w Morzu Martwym.

Wideopocztówka z Jordanii

Fotorelacja z Jordanii

Zapraszamy zatem do relacji zdjęciowej z komentarzami!

Madaba

Jerash

Morze Martwe, Wadi Numeira

Zamek Montreal, Wadi Musa, Wadi Ghuweir

Petra

Wadi Rum

As-Salt

Amman

Przed wyjazdem weź pod uwagę…

Nie będziemy ukrywać – to było 7 intensywnych dni. Opuszczaliśmy Jordanię bardzo zadowoleni – z tego co zobaczyliśmy, co przeżyliśmy, co zjedliśmy. Poza jednym incydentem w restauracji w Petrze nie mieliśmy żadnych negatywnych przygód. Na co warto zwrócić uwagę przy planowaniu wyjazdu do Jordanii?

  • Zdecydowanie warto zaopatrzyć się w jordańskie karty SIM. Rozmowy w roamingu są drogie (6 zł/min), a dane mobilne potrafią doprowadzić do bankructwa. Karty jordańskie można bez problemu kupić na lotnisku, są stoiska Orange oraz Zain. Najtańsze karty kosztują ok. 15 JOD i spokojnie wystarczają.
  • W Jordanii potrzebna jest gotówka. W wielu miejscach nie można płacić kartą. Gotówkę najlepiej wymienić na lotnisku – za dolary lub euro można kupić JOD. Warto przejść się po okienkach bankowych, gdyż różnią się one pobieraną prowizją.
  • W niektórych lokalizacjach gniazdka były typu brytyjskiego i były potrzebne adaptery. W większości hoteli były gniazdka naszego typu, ale warto te adaptery ze sobą mieć.
  • Bardzo polecamy zawsze mieć przy sobie drobne banknoty 1 JOD lub 2 JOD na napiwki. W wielu sytuacjach warto było dać drobne za jakąś drobną przysługę.
  • Nie należy stresować się bardzo częstymi kontrolami policyjnymi. W większości wypadków zaczynały i zarazem kończyły się pytaniem „Where are you from?”, po czym następowało „Welcome to Jordan!” i w drogę. Może ze dwa razy musieliśmy pokazać dokumenty i tyle.
  • Kwestia ubioru – generalnie panuje w tym względzie spora swoboda, a w miejscach turystycznych jak Petra czy Morze Martwe to już była pełna dowolność. Czytaliśmy, że zdrowy rozsądek, zwłaszcza w przypadku kobiet, wskazany jest na publicznych plażach, ale nie mieliśmy okazji na żadnej takiej plaży być.
  • Żeby sensownie zwiedzić Jordanię, niezbędne jest wypożyczenie auta. Można to zrobić w sieciówkach międzynarodowych (opcja nieco droższa, blokada na karcie kredytowej), my wypożyczyliśmy w lokalnej wypożyczalni Al Salehin (koszt 175 JOD, pełne ubezpieczenie, minimum formalności) i byliśmy z niej super zadowoleni. Przez tydzień przejechaliśmy 1000 km.
  • Niezwykle popularną platformą komunikacji w Jordanii jest WhatsApp. W ten sposób dogadywaliśmy wypożyczenie auta, komunikowaliśmy się z wynajmowanymi apartamentami, negocjowaliśmy kwestie wycieczki po Wadi Rum.
  • Miejscowi generalnie potrafili w większości coś powiedzieć po angielsku. Gdy brakowało im słów, wyciągali telefon, mówili po arabsku, a tłumacz google wszystko błyskawicznie przekładał na angielski. Tak więc bariery językowej nie było.
  • W większych miejscowościach należy się przygotować na pobudkę o 5 rano z powodu wezwań do modlitwy. W jednej z lokalizacji było to tak głośne, że aż świdrowało w głowie, o śnie nie było mowy. Wadi Rum i Morze Martwe to strefy wolne od muezinów.

Te noclegi polecamy!

Poniżej podamy też namiary noclegów, z których byliśmy zadowoleni (czyli ze wszystkich poza jednym w okolicach Wadi Musa). Może ktoś skorzysta:

  • Black Iris Hotel w Madabie (60 JOD za 4-osobowy pokój, 1 JOD = ok. 6 zł) – super opcja, jeśli ktoś ląduje w Ammanie o późnej porze. My dotarliśmy do hotelu po północy i nie było żadnego problemu. W cenie jest też smaczne śniadanie.
  • Elite Apartment Dead Sea Samara Resort nad Morzem Martwym (140 JOD za duży apartament) – luksusowy hotel z basenem, prywatną plażą, restauracją. Śniadanie mogliśmy zrobić sami ze składników pozostawionych w lodówce przez wynajmującego. Hotele przy Morzu Martwym są bardzo drogie, ten oferował bardzo dobry kompromis ceny i jakości.
  • Obóz u Faisala Almazanaha na Wadi Rum (230 JOD za 2 noce, pełne wyżywienie i całodzienna wycieczkę po pustyni) – wszystko było tak, jak się umówiliśmy, bardzo dobry kontakt przez WhatsApp.
  • Amman Paradise Hotel (80 JOD za executive lounge) – hotel na pełnym wypasie, rewelacyjne śniadanie w cenie. Jedyny mankament, że leży poza centrum, trzeba wziąć taksówkę, aby dojechać do atrakcji.

Wszystkie rezerwacje hoteli robiliśmy przez Booking.

Te restauracje polecamy!

Na koniec jeszcze polecimy restauracje, które nas zachwyciły:

  • Beit Sweimeh nad Morzem Martwym – restauracja prowadzona przez kobiety, rewelacyjne jedzenie w rozsądnych cenach
  • Beit Al-Barakah w Wadi Musa – świetne przystawki, dostaliśmy w gratisie desery i herbatę, wyszliśmy stamtąd najedzeni i bardzo zadowoleni
  • City Balcony w As-Salt – tu trochę naczekaliśmy się na jedzenie, ale warto było czekać. Pycha, zwłaszcza kunafa!
  • Aktham’s 1881 Cafe w As-Salt – to dla odmiany kawiarnia, kawy i czekolady super, ale najlepsze są wnętrza tego miejsca, super klimatyczne
  • Bedouin House Restaurant w Wadi Musa – tu zdania mamy podzielone – jedzenie bardzo smaczne, ale dość długi czas oczekiwania i ciut wyższe ceny.

Podsumowanie wyjazdu

I na koniec zdanie podsumowania. Jordania jest bardzo ciekawą opcją na poznanie świata arabskiego od tej lepszej strony. Oferta zarówno odnośnie przyrody, jak i zabytków powinna zadowolić każdego podróżnika. Warto dobrze wybrać termin wyjazdu – latem w Jordanii zwykle jest nieznośnie gorąco, za to zimą jest bardziej deszczowo i zwłaszcza nocami po prostu zimno. My tydzień spędzony w Królestwie Haszymidzkim uważamy za bardzo udany i będziemy go bardzo sympatycznie wspominać.

Jeśli zaś kogoś tematyka arabska zaciekawiła, to polecamy niesamowicie ciekawe i wciągające audycje na YouTube – Opowieści arabskie Jana Natkańskiego.

Mapa miejsc