Do Stargardu trafiliśmy nieco przypadkiem, dzięki… koszykówce. Drużyna Jasia rozgrywała swój mecz w Stargardzie, a że stawka była dość wysoka, to wybraliśmy się pokibicować i, przy okazji, zwiedzić to miasto. I choć nasze zwiedzanie tego niespełna 70-tysięcznego miasta nie było długie, raptem ze dwie godzinki, to centrum Stargardu kryje wiele ciekawych miejsc i historii. Na pewno warto tu zajrzeć przy okazji zwiedzania Szczecina, od którego Stargard jest oddalony o niespełna 40 km.

Jak się okazuje, nawet w takim niepozornym Stargardzie można ciekawie spędzić czas. Bez wyraźnego celu raczej byśmy tam nigdy nie trafili i nie mieli okazji zobaczyć kilku naprawdę ciekawych obiektów, w tym fascynującej Kolegiaty pw. NMP Królowej Świata. Szkoda, że ten średniowieczny charakter miesza się z PRL-owską zabudową, co znacznie zakłóca estetyczny odbiór tego miejsca.