Położona tuż przy granicy z Białorusią góra Grabarka leży poza najbardziej popularnymi szlakami turystycznymi. Jedynym większym miastem w okolicy są Siematycze, a nieco na południe od Grabarki wije się Bug. Ale pewnie właśnie dlatego Grabarka jest miejscem zacisznym, spokojnym, skłaniającym do zadumy. Poza świętami religijnymi (największe przypada na 19 sierpnia – Święto Przemienienia Pańskiego) turystów jest tu niewielu, co bardzo sprzyja temu, by bez pośpiechu zwiedzić to miejsce.

A jest co zwiedzać. O klimacie Grabarki stanowią przede wszystkim tysiące krzyży umiejscowionych na wzgórzu. Na szczycie wzgórza stoi cerkiew, odbudowana po pożarze z 1990 roku. Mamy też klasztor, sklepik z pamiątkami, dom dla pielgrzymów, a u podnóża góry można spróbować wodę z cudownego źródełka. Bardzo ciekawym miejscem jest cmentarz, na którym są groby z inskrypcjami łacińskimi i pisane cyrylicą. Mocno nas zaintrygowało, że niekiedy członkowie tej samej rodziny, leżący obok siebie, mieli groby w różnych alfabetach.

Odwiedziliśmy to miejsce już drugi raz i podobało nam się tak samo, jak poprzednio.