Do zwiedzenia Portugalii przymierzaliśmy się od dłuższego czasu, ale ciągle coś stawało na przeszkodzie. W zimowe ferie 2019 roku udało się w końcu te plany urzeczywistnić. Jeśli Portugalia, to oczywiście Lizbona. Miasto to jest ciekawe, bardzo fajnie położone (liczne pagórki, co skutkuje sporymi różnicami poziomów), oferuje bardzo dużo możliwości spędzania czasu. Paradoksalnie jednak, pomimo że cały nasz pobyt w Portugalii trwał 7 dni, to w Lizbonie spędziliśmy ledwie 4 dni. Jeden dzień postanowiliśmy przeznaczyć na Sintrę (świetny pomysł), a dwa kolejne dni na eksplorację Madery (jeszcze lepszy pomysł).

Lizbona

Lizbona – Belém

Lizbona – oceanarium, stadion Benfiki

Sintra

I choć pogoda nie była idealna, deszcz nieco nam przeszkadzał, to Lizbona w połączeniu z Sintrą bardzo nam się podobały. Zabytki (klasztor Hieronimitów, cała dzielnica Belem) nie nużyły, oceanarium robiło wrażenie, a stadion i muzeum Benfiki były przysłowiowym gwoździem programu. Do tego samo spacerowanie po takich dzielnicach jak Alfama czy Baixa stanowiło niemałą atrakcję.

Niewykluczone, że gdybyśmy jeszcze raz planowali taką wyprawę, to przeznaczylibyśmy na nią 2-3 dni więcej, by móc lepiej poznać Lizbonę.