Na Sardynię mieliśmy już lecieć w 2020 roku. Mieliśmy kupione loty, wynajęty apartament, samochód i… przyszła pandemia. Podróżnicze plany trzeba było odłożyć na jakiś czas. Minęły 2 lata i wróciliśmy do koncepcji spędzenia majówki na wyspie uważanej przez wielu za perłę Morza Śródziemnego.

Santa Lucia, Su Gorropu

Isola Maddalena, Isola Giardinelli, Porto Cervo

Nuraghe di Noddule, Orgosolo

Rejs po zatoce Orosei, Cala Luna, Cala Mariolu

Bosa, Bazylika Trinita di Saccargia, Posada, Spiaggia la Cinta

Sardynia pod względem infrastrukturalnym ma pewnie niedociągnięcia. Drogi są niedoinwestowane (nawet główna autostrada prowadząca z północy na południe), wiele domów mocno podniszczonych, ogólny poziom życia też nie jakiś imponujący. Niemniej, pod względem turystycznym jest to miejsce fantastyczne. Przyroda – rewelacja. Trochę górek, wąwozy, niesamowite plaże, na północ od Sardynii wiele małych wysepek, wszystko to tworzy harmonijną całość. Ponadto małe mieściny (Santa Lucia) czy te trochę większe (Bosa) są pełne uroczych zaułków, pięknych domów, często bogato zdobionych.

My byliśmy na Sardynii w maju i jest to ewidentnie okres poza sezonem. Turystów było bardzo niewielu, temperatura wody w morzu niespecjalnie zachęcała do kąpieli (choć jak najbardziej jest to możliwe), niektóre atrakcje, zwłaszcza zamki, były po prostu zamknięte. Z drugiej strony oznaczało to niższe kwoty za wynajem apartamentu czy wypożyczenie auta.

A na koniec ciekawostka. Adaś wysłał z Sardynii pocztówki do dziadków w Polsce. W maju 2022 roku. Po powrocie zapytał raz czy dwa, czy pocztówki doszły (nie doszły) i zapomnieliśmy o tym. A tu niespodzianka! W lutym 2023 roku, po 9 miesiącach, obie pocztówki dotarły do adresatów 🙂.